Re: Drugi dreamliner LOT-u przylatuje do Warszawy

zozo00 napisał: > To taka nowa swiecka tradycja amerykance wciskaja nam swoje ptaki nieLOTy B787 lata już w japońskich liniach ANA czy amerykańskich United. Nikt im niczego nie wciskał. Były „problemu wieku dziecięcego” z pierwszymi maszynami, ale zostały rozwiązane. Ja bym sie raczej zastanowił, czy to nie w LOT-cie i obsłudze naziemnej tkwi problem. Po słynnym lądowaniu kpt. Wrony (NB, kwestii wyłączonego wówczas bezpiecznika do dziś publicznie nie wyjaśniono, i zapadła niezręczna cisza) światło dzienne ujrzało sporo faktów dotyczących serwisu posiadanych przez LOT maszyn, które lekko jeżyły włos na głowie. Ja latam sporo, i już od wielu lat starałem się LOT-u unikać, o ile to było możliwe, ze względu na kiepską obsługę i notoryczne spóźnienia lub wręcz odwołania połączeń. Ale po tym co wyszło po lądowaniu bez podwozia w ubiegłym roku, przestałem też wierzyć, że oni serwisują maszyny właściwie. Zresztą, jako anegdota. Wróciłem kiedyś do Warszawy z Wrocławia ATR-em. Jak zwykle na Okęciu, pasażerowie czekali w samolocie o wiele za długo na autobus. W trakcie czekania do gondoli silnika podszedł jakiś mechanik w stroju roboczym, przystawił drabinkę, i usiłował zająć się wlewaniem oleju do silnika. Ponieważ nie mógł trafić z puszki w otwór, wyciągnął z kieszeni półlitrową colę, dopił ją, oderżnął jakimś kozikiem denko, i użył butelki jako lejka. Nie wiem, czy silnikowi wszystko jedno, że do środka razem a olejem dostały się i inne rzeczy, ale nawet jeśli przyjąć, że tak, to taka operacja nie powinna się odbywać na oczach pasażerów, bo zaufania do firmy to nie buduje. Czytaj dalej ...

tu strzelił Pan w dziesiątkę

robotnicy rzeczywiście stali się robolami i to nieodwołanie. I „wywalczyli” to sobie dzięki organizacji udającej związek zawodowy. Kto jest starszy ten chyba jeszcze pamięta ten zachwyt polskiej inteligencji nad robotnikami. Jak się okazało zachwyt nieszczery i przez to krótkotrwały. Tyle, że nie można obwiniać strajkujących w 80 r robotników o to, że nie przewidzieli tego jak będzie wyglądać Polska w 23 lata po ich niby „zwycięstwie”. Niszczenie polskiego przemysłu przez nową kastę rządzącą po 89 r wynikało nie tyle z konieczności ekonomicznej co z chęci pozbycia się tzw. wielkoprzemysłowej klasy robotniczej, która była jedyną w kraju siłą mogącą nową elitę wysadzić z siodła. Brak zagrożenia spowodowanego „gniewem ludu” sprawił, że rządząca elita utraciła respekt przed społeczeństwem i wie, że może z nim zrobić co tylko chce, czy dotyczy to np. podwyższenia wieku emerytalnego czy też tzw. prywatyzacji służby zdrowia. Elita przyznaje to otwarcie, że „durny lud i tak wszystko kupi…”. Czytaj dalej ...

a tu masz dowód …

…na to o czym napisałem powyżej: cytat: Niemiecki resort pracy opracował właśnie raport na temat biedy i bogactwa w Niemczech. Takie raporty publikowane są regularnie co cztery lata. Z informacji na temat raportu, które wyciekły do mediów, m.in. do „Süddeutsche Zeitung”, wynika, że o ile w 1998 roku 10 proc. najbogatszych Niemców było w posiadaniu 45 proc. bogactwa w Niemczech, o tyle 10 lat później już 53 proc. To jasno pokazuje, że rośnie dysproporcja pomiędzy dochodami bogatych i biednych Niemców. wyborcza.biz/biznes/1,100896,12545499,Przybywa_biednych_Niemcow__bogaci_sie_bogaca.html#ixzz2CeF0mRjO Czytaj dalej ...

Re: Polacy pracują w Norwegii za minimum, ale do

Gość portalu: zibi napisał(a): > w polsce teżżle nie zarabiałem[około 2,5 tysia] a w polsce w tym czasie się > wegetuje [praca w norwegii np. 4 lata np. to około 300 tyś oszczedności,a > polsce w tym czasie nie masz prawie nic albo może 20 ,30 tysiów Dodatkowo jeszcze jeden element – faktyczny, obowiązkowy roczny czas pracy: Wg OECD Norwegia – 1426 godzin, Polska – 1937 godzin (Wg google czas pracy w Polsce to 2016 godzin), no ale niech tam :-(. Faktem jest że osiągnięcia POPiS-u to jedno wielkie marnowanie pracy naszych współobywateli :-(. Czytaj dalej ...