Re: I dobrze, niech spi… za wiele Europę kosztu

winniepooh napisała: > taaaaaaa niech spieprzają, ciekawe dokąd będą spieprzac pracujący w UK polacy j > ak ich pobyt stanie się nielegalny Sami jesteście sobie winni że głosujecie na degeneratów dla których jedyną opcją jaką mają do zaproponowania obywatelom to emigracja zarobkowa poza Polskę. Z punktu widzenia UE jest to jednak korzystne, więcej będzie miejsc pracy na kontynencie, a mniej w City. Czytaj dalej ...

Re: Polacy pracują w Norwegii za minimum, ale do

Gość portalu: zibi napisał(a): > w polsce teżżle nie zarabiałem[około 2,5 tysia] a w polsce w tym czasie się > wegetuje [praca w norwegii np. 4 lata np. to około 300 tyś oszczedności,a > polsce w tym czasie nie masz prawie nic albo może 20 ,30 tysiów Dodatkowo jeszcze jeden element – faktyczny, obowiązkowy roczny czas pracy: Wg OECD Norwegia – 1426 godzin, Polska – 1937 godzin (Wg google czas pracy w Polsce to 2016 godzin), no ale niech tam :-(. Faktem jest że osiągnięcia POPiS-u to jedno wielkie marnowanie pracy naszych współobywateli :-(. Czytaj dalej ...

Re: Polacy pracują w Norwegii za minimum, ale do

puzon59 napisał: > Po pierwszym zdaniu myślałem, że opisuje Pani sytuację w Polsce, zwłaszcza jeże > li chodzi o płace, oszustwa i nadużycia. Proszę napisać gdzie w Polsce można za > robić 80 zł na godz nie znając języka polskiego, często bez żadnych kwalifikacj > i. Nie znam osób które w Norwegii pracują 80 godz. tygodniowo, chyba że chcą. J > eżeli tak jest to zarabiają około 6000 zł na tydzień, więc jest raczej ” głodow > o”. Jeżeli nawet 24000zł/mies. z tych wyliczeń jest brutto, to chyba i tak jest lepiej niż w Polsce z pracą za 1500zł netto? Czytaj dalej ...

oszukują polaczków, nie Polaków

Ja jednak mam wrażenie, że Polacy poniekąd sami na to pozwalają. Pracują po 5-8 lat na umowach śmieciowych w Adecco i nie uczą się żadnego języka. Znając podstawy norweskiego, bądź angielskiego, mieliby możliwość zatrudnienia „bezpośrednio”. Ale tak jest wygodniej – wynająć mieszkanie w piwnicy na 5-7 chłopa i żyć z dnia na dzień… A do autora artykułu – błąd rzeczowy już w pierwszej linijce: w Norwegii nie ma ustawowej płacy minimalnej. Jak się o czymś pisze, to należałoby się przygotować. A podstawowe informacje można znaleźć w kilka minut. Minimalne płace są wynikiem umów zbiorowych związków zawodowych z pracodawcami. Czytaj dalej ...

Re: w Norwegii nei ma płacy minimalnej

mama_myszkina napisała: > Autor artykułu popełnił kardynalny błąd. W Norwegii płaca minimalna nie istniej > e, są jedynie umowy pomiędzy psozczególnymi związkami zawodowymi a pracodawcami > . > > To zdanie mnie rozwaliło:[i] Jak piszą twórcy raportu, problem z pracującymi na > czarno w Norwegii zaczął się od momentu napływu pracowników z naszego kraju.[/ > i] > > O ile się orientuję, Polacy raczej nie żebrzą o to, żeby być zatrudionymi na cz > arno. Po prostu Norwegowie to dość chciwy naród, mocno nastawiony na pieniadze > i ‚wybcie się’, więc z checią oszczędzają. A system im to ułatwia, bo w przeciw > ieństwie do UK, w Norwegii inspekcja pracy to zwykłe lenie. (…) Chyba nie tylko inspekcja… Przewróciło się, niech leży… tak jest ekologicznie! Ale są i sytuacje odwrotne – zwalnia się Norwegów, a zatrudnia (legalnie) Polaków. Bo Polak będzie zasuwał za minimum, a Norweg za mniej niż 400.000 na rok to już nie każdy chętny… Trzeba też wiedzieć, że w Norwegii jest najniższy na świecie rozrzut poziomu płacy między pracownikiem (wykwalifikowanym) i jego szefem. Różnica na prawdę jest dla tubylców demotywująca do rozwoju zawodowego. Tym większa szansa dla (ambitnych) Polaków. A propos – uwaga do autora artykułu – Polacy w Norwegii są imigrantami, nie emigrantami. Czytaj dalej ...